„Człowiek nie jest piękny fizycznie, lecz swoim myśleniem i energią, którą emanuje.” Zorba Budda

„Człowiek nie jest piękny fizycznie, lecz swoim myśleniem i energią, którą emanuje.” Zorba Budda

Wewnętrzne tworzy zewnętrzne i dotyczy to także fizycznej strony naszej egzystencji, jaką jest ciało. Większość ludzi za piękno uważa jedynie zewnętrzny, fizyczny wygląd człowieka, a jego wnętrzu nie poświęca żadnej uwagi.

Prawdziwe piękno człowieka nie jest jednak tylko fizyczne, lecz przede wszystkim to niewidzialne – wewnętrzne. To, co człowiek emanuje ze swojego pola energetycznego i jak czują się inni w jego obecności. Innymi słowy – jaki dar przynosimy swoją obecnością innym.

Stworzyliśmy iluzję piękna, której presji uległo wiele pięknych dusz. Są gotowe zrobić wszystko, nawet oszukiwać siebie i innych, tylko po to, by zostać zaakceptowane. Sprzeciwiają się naturalności ciała i ingerują w nią różnymi modyfikacjami. I samo w sobie nie byłoby to problemem, gdyby nie stali się niewolnikami swojego wyglądu.

Bo jeśli umysł nie jest zadowolony z tego, co widzi w lustrze, możemy być pewni, że nie będzie zadowolony nigdy. Będziemy się zmieniać i zmieniać, aż w końcu odkryjemy, że to już nie my – że utraciliśmy swoją tożsamość. A dokładniej: w środku nadal będziemy sobą, ale będziemy cierpieć na chorobę oceniania i braku akceptacji siebie.

Poświęcamy tyle czasu zewnętrznemu wyglądowi – który jest jedynie iluzją – że zapominamy o tym, co najważniejsze. Tym, czym ludzie naprawdę się komunikują, jest komunikacja energetyczna na poziomie osobistych wibracji. A to nie ma nic wspólnego z wyglądem.

Gdyby ludzie poświęcali swoim myślom, uczuciom i emocjom choć tyle czasu, ile poświęcają swojemu wyglądowi, świat stałby się lepszym miejscem do życia.

Fizyczne piękno, tak jak postrzega je społeczeństwo, bardzo szybko przemija. W relacjach widzimy to wyraźnie. Partner może być najpiękniejszy na świecie, ale jeśli nie czujemy miłości, a jedynie gniew, napięcie, niezadowolenie czy pretensje – jego wygląd przestaje mieć jakiekolwiek znaczenie.

Natomiast piękno wewnętrzne, jeśli już w człowieku istnieje, nigdy nie przemija i nie zamienia się w coś destrukcyjnego. Ono się rozwija. Rośnie.

Wewnętrzne piękno polega na tym, że odnosimy się do siebie i innych z miłością, szacunkiem, zrozumieniem i wdzięcznością. Jesteśmy dawcami uśmiechu, radości i spokoju. Nie traktujemy niczego jako oczywistego, bo wiemy, że wszystko jest przemijające.

Staramy się przeżywać każdą chwilę tak, aby niczego nie żałować i dawać z siebie to, co najlepsze. Szczęście drugiego staje się naszym szczęściem, a jego smutek – naszym smutkiem. To jest miłość.

Nasze ciało jest dokładnie takie, jakie ma być – takie, jakie nieskończona inteligencja chciała, aby było. To jesteśmy my. „Wspaniałe i doskonałe istoty w swojej niedoskonałości”.

Kiedy chcemy być kimś innym niż jesteśmy, karzemy swoje ciało. A nasze ciało jest inteligencją, która z miłością nam służy. Wszystkie procesy zachodzą w nim automatycznie, bez naszego udziału.

To ciało uczy nas miłości i wdzięczności. Dziękujmy mu każdego dnia za to, że nam służy i pozwala nam doświadczać życia.

Przestańmy traktować je jako coś oczywistego i zacznijmy dostrzegać jego niezwykłą inteligencję. „Emocje są reakcją ciała na umysł”.

Jeśli nasze emocje są pozytywne i rezonują miłością, każda komórka jest nią wypełniona. Jeśli są negatywne i trwają zbyt długo, mogą prowadzić do zaburzeń i chorób.

Ciało działa jak system – każda komórka ma swój program. Jeśli nie jest „zainfekowana” negatywną energią, działa dla dobra całości. Jeśli jednak dominuje w niej destrukcyjna energia strachu, zaczyna działać przeciwko organizmowi.

Co więc jest ważniejsze – dbanie o iluzję wyglądu czy o wewnętrzne środowisko, które tworzy zdrowie?

Tworzenie zdrowego środowiska dla komórek to sposób, w jaki okazujemy im wdzięczność. A to jest miłość.

Co widzimy, gdy patrzymy w lustro? Ja widzę wspaniałą istotę, zachwyconą tym, co widzi. A to, jak widzą nas inni, nie ma znaczenia – to mówi o nich, nie o nas.

Podobnie jak w filmie The Matrix Resurrections – Neo widział siebie inaczej niż inni.

Dlaczego więc chcemy być kimś innym? Bo pragniemy miłości i akceptacji. Szukamy jej na zewnątrz, zamiast w sobie.

Źródło tego leży często w dzieciństwie – w braku akceptacji i miłości. W efekcie powstają destrukcyjne programy w podświadomości.

Jednym z nich jest ocenianie. Oceniamy wszystko i wszystkich – automatycznie. To wyuczone. Ale to nie jest rzeczywistość – to tylko filtr naszego umysłu.

W ten sposób krzywdzimy siebie i innych.

Jedyną drogą zmiany jest świadomość – zauważenie tego mechanizmu i jego przekształcenie. Wtedy pojawia się nowe spojrzenie: „Wszystko i wszyscy są doskonali tacy, jacy są.”

Ciało może się starzeć, ale wewnętrznie możemy pozostać młodzi. A nasze wewnętrzne odczucia wpływają na stan zdrowia.

Starzenie nie musi oznaczać cierpienia. To zależy od tego, jak żyjemy.

Każdy powinien starzeć się z godnością. Przyjmować życie takim, jakie jest – bez oporu.

Zamiast próbować być kimś innym, rozwijajmy swoje wewnętrzne piękno. Niech stanie się inspiracją dla innych.

Zorba Buddha
człowiek nowej ery, cieszący się ziemskimi przyjemnościami w duchowy sposób – w miłości, bez strachu

%s ...
%s
%image %title %code %s
%s